Za co się zabrać? Rozkminki o priorytetach.
Na swoje projekty mam mało czasu, około 2 godzin dziennie. W takim przypadku kluczową umiejętnością staje się umiejętne dobieranie zadań do wykonania.
Aktualnie jestem w fazie, którą nazywam “od 0 do 1”, czyli szukam czegoś, co zadziała. Przez “zadziała” rozumiem projekt, który będzie generować przychód na poziomie średniej krajowej. Te dwa słowa „szukam” i „zadziała” to dwa tryby, na których opieram moje priorytety.
Najpierw próbuję znaleźć projekt z potencjałem na osiągnięcie mojego celu. Gdy już coś takiego znajdę, skupiam się na uruchomieniu tego potencjału. Jeśli się nie powiedzie, wracam do trybu poszukiwań.
Mam trzy projekty:
- NoweUlice.pl – aktualnie generuje 3 zł miesięcznie. Mógłbym dodać dla każdej ulicy podstronę z dodatkowymi informacjami, ale nawet 10-krotny wzrost ruchu, to dalej tylko 30 zł miesięcznie. Do średniej krajowej wciąż bardzo daleko.
- Zdrobnienia.pl – podobna sytuacja. Widzę możliwości zwiększenia ruchu z Google, ale nie na tyle, aby zbliżyć się do mojego celu.
- Kolorobot.pl – akurat dzisiaj ktoś kupił pakiet 10 kolorowanek za 9,99 zł, a dodatkowo przedszkole, do którego chodzą moje dzieci, jest zainteresowane skorzystaniem z Kolorobota w modelu subskrypcji (w piątki mają dzień kolorowanek).
Wygląda na to, że Kolorobot ma największy potencjał, więc to będzie mój aktualny priorytet. Nie oznacza to jednak, że przestaję szukać ciekawych domen i pomysłów na nowe projekty. Kawka i lista wygasających domen do przejrzenia to jedna z przyjemniejszych części mojego dnia :)